Archiwum artykułów
Lokalizacja jako dodatkowa informacja w określaniu ryzyka
29-03-2010

 

Lokalizacja jako dodatkowa informacja w określaniu ryzyka

Zastosowanie technologii GIS w krytycznych wypadkach (huragan, pożary) jest powszechnie znane i doceniane. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę jaką ważną rolę odgrywa GIS w ratowaniu życia ludzi.

 Na konferencji TEDMED 2009 (Technology, Entertainment, and Design in Medicine) jedna z prezentacji „Can Geography Information Keep You Healthy?” (Bill Davenhall) dotyczyła związku lokalizacji ze zdrowiem.
 
Istnieje wiele dowodów na to, że korzystanie z technologii GIS pozytywnie wpłynęło na rozwój ochrony zdrowia publicznego. Epidemiolodzy, wykorzystując bogatą funkcjonalność GIS, są w stanie analizować relacje między osobami, miejscem a czasem.  Obserwacja przyrostu liczby chorych w czasie rzeczywistym pozwala na szybkie wykrycie zagrożenia, ustalenie dokładnej lokalizacji działań prewencyjnych oraz zaalarmowanie odpowiednich władz. Systemy GIS znakomicie odnajdują się również w działaniach prewencji pożarowej, czy toksycznej itp. Dzięki nim jest możliwe stworzenie modeli prognozujących czas rozprzestrzenia się pożaru oraz zakres terenów, które w danym czasie zostaną dotknięte ogniem, co umożliwia szybką reakcję oraz skuteczne zaplanowanie działań zapobiegawczych. Dzięki technologii GIS efektywność ochrony naszego życia i zdrowia znacznie wzrasta.
 
Zdrowie ludzi zależy głównie od trzech czynników: genetyki, trybu życia oraz środowiska (Genetics + Lifestyle + Environment = Risks). Historie choroby pacjentów biorą pod uwagę jedynie dwa pierwsze czynniki ignorując trzeci. Pacjenci pytani są o samopoczucie, o choroby w rodzinie, o przyzwyczajenia, nałogi ale nigdy o byłe lub obecne miejsce zamieszkania.
 
Davenhall zauważył, że wiele zainwestowano w badania związku między środowiskiem a zdrowiem człowieka, ale wyniki badań nigdy nie były wykorzystywane bezpośrednio w diagnostyce lekarskiej. Tymczasem analizy geoprzestrzenne mogą pomóc w diagnozowaniu, leczeniu, a w niektórych przypadkach w zapobieganiu chorobom. Niedawno pojawiła się nowa dziedzina - geomedycyna (geomedicine), która przeprowadza wywiady medyczne z wykorzystaniem krajowej infrastruktury danych przestrzennych.
 
Nowym kluczem do wywiadów medycznych jest zatem zdobywanie informacji o tym, gdzie pacjent żyje i gdzie mieszka, wraz z historią tej lokalizacji. Powszechny dostęp do danych przestrzennych ułatwia zdobywanie i gromadzenie tego rodzaju informacji a Internet umożliwia wgląd w nie z dowolnego miejsca na Ziemi.
 
Podczas swojej prezentacji Davenhall przedstawił działanie prostej aplikacji opracowanej dla iPhone, która gromadziła historię lokalizacji. W razie konieczności dostęp do tego rodzaju informacji ma personel medyczny. Lokalizacje pacjenta mogą być wykorzystywane w celu zidentyfikowania miejsca, w którym dana osoba mieszka, bądź przebywa i dzięki temu pozwalają zdobyć dodatkowe informacje dotyczące czynników, które mają wpływ na stan jej zdrowia takich jak jakość wody, powietrza, żywności, cechy demograficzne i inne.   
 
Według Davenhall’a miejsce zamieszkania oraz pracy ma ścisły związek z jakością zdrowia. Chcąc udowodnić swoją tezę jako przykład podał swoje własne życie.
 
Przez pierwsze 18 lat, Davenhall mieszkał w Scranton w Pennsylwanii, czyli w miejscu, którego środowisko zostało uznane przez Agencję Ochrony Środowiska jako najbardziej zanieczyszczone siedem razy w ciągu 20 lat. Badano poziom emisji dwutlenku siarki, dwutlenku węgla, a także emisji metanu. Jego następnym domem na 25 lat została Louisville w Kentucky - obszar znany z produkcji wyrobów z polichlorku winylu, takich jak rury PCV i wszelkiego rodzaju tworzywa sztuczne, które do produkcji wymagają chloroprenu oraz benzyny. Substancje te powodują białaczkę, nowotwory mózgu i centralnego układu nerwowego. Kalifornia natomiast, aktualne miejsce zamieszkania Davenhalla’a, cierpi z powodu zanieczyszczenia spowodowanego przez pył, dwutlenek węgla i ozon.
 
Po przeanalizowaniu swojej historii zamieszkania, Davenhall zdał sobie sprawę, że zupełnie niechcący żył w jednym z najbardziej zanieczyszczonych obszarów w Stanach Zjednoczonych. Patrząc na mapę stworzoną przez National Institutes of Health ukazującą częstotliwość ataków serca odkrył, że gdyby planował mieć atak serca, żyłby dokładnie we właściwych miejscach. Miejsca zaznaczone na czerwono symbolizują lokalizację gdzie otoczenie naraża ludzi na niebezpieczeństwo ataku serca.
 
Wszystkich tych informacji, tak istotnych dla jego stanu zdrowia, brakowało w aktach medycznych. Problemem jest tutaj nie tylko fakt, że w aktach nie ma miejsca na takie dane, bo gdyby nawet odpowiednie miejsce się pojawiło, personel medyczny nie wiedziałby jak korzystać z dodatkowych, dodanych tam informacji. Program nauczania na uczelniach medycznych nie obejmuje nauki przedmiotów związanych z wykorzystywaniem danych przestrzennych.
 
Davenhall zaproponował rozwiązanie dla tej sytuacji. Po pierwsze, lekarze powinni zrozumieć znaczenie danych przestrzennych. Konieczne jest realizowanie przez uczelnie programu zawierające geomedycynę. Loma Linda University w Południowej Kalifornii był pionierem w tej dziedzinie i niedawno zostało otwarte Centrum Laboratoryjne Geoinformatyki Zdrowia. Konieczne jest stworzenie miejsca w kartach pacjentów na dane dotyczące lokalizacji. W Stanach Zjednoczonych prace nad zmianą struktury karty pacjenta trwają.  
 
„Geografia ma znaczenie, wpływa na stan zdrowia. Na własnej skórze tego doświadczyłem.”- podsumował Davenhall – „I mam nadzieję, że nie tylko ja widzę jakie znaczenie odgrywa technologia GIS i że pomaga utrzymać dobry stan zdrowia.”
Strona główna | Produkty | Usługi | Rozwiązania branżowe | Szkolenia | Pomoc techniczna | Publikacje | Wydarzenia | ESRI